W tym miejscu dowiesz się: Czym jest rodzinny mobil – i dlaczego w moim gabinecie nigdy nie szukamy winnych. Jaką moc ma historia Waszych przodków – i jak przestać nieść pokoleniowy bagaż, który Wam nie służy. Dlaczego w gabinecie używam klocków LEGO i… teatru – czyli o metodach, które pozwalają zobaczyć to, o czym trudno mówić. Kiedy warto powiedzieć "sprawdzam" – lista sygnałów, które mówią, że Wasz rodzinny ekosystem potrzebuje wsparcia. Co konkretnie zyskacie jako rodzina – od poczucia bezpieczeństwa po nowy, wspólny język.
Rodzina jest jak mobil – delikatna konstrukcja, w której każdy element jest połączony z pozostałymi niewidzialnymi nitkami. Kiedy jedna część zaczyna mocniej drgać – może to być dziecko, rodzic lub para – cała reszta reaguje, by zachować równowagę.
W moim gabinecie nie szukamy winnych. Nie naprawiamy „zepsutych" elementów. Przyglądamy się tym nitkom, czyli Waszym relacjom. Sprawdzamy, co zaburza stabilność konstrukcji i jak pomóc Wam odzyskać wspólny rytm.
Często to, co dzieje się w Waszym domu dzisiaj, ma swoje korzenie znacznie głębiej.
Przyglądamy się opowieściom o kobietach i mężczyznach w Waszych rodzinach. Sprawdzamy, jakie wzorce bycia matką, ojcem czy partnerem niesiecie ze sobą. To historia ról, które dostaliśmy w prezencie, a których nie zawsze chcemy używać.
Niektóre lęki i sposoby budowania bliskości krążą w systemie od lat, przechodząc z pokolenia na pokolenie. Dopiero gdy je nazwiemy, zyskujecie wolność wyboru: co chcecie zachować, a co najwyższy czas odłożyć, by Wasze dzieci nie musiały nieść tego bagażu dalej.
To najważniejszy punkt. Obok trudności w Waszej rodzinie kryje się ogromna siła. Skoro jesteście tutaj dzisiaj, to znaczy, że Wasi przodkowie wypracowali strategie, myśli i cechy, które pozwoliły Wam przetrwać. Szukamy tych „dobrych nitek" — odwagi, humoru, zaradności czy lojalności. Są Waszym naturalnym paliwem, o którym w gąszczu kryzysu łatwo zapomnieć.
Terapia systemowa to proces żywy. Nie trzymamy się sztywnych scenariuszy — każdy, od najmłodszego do najstarszego, ma prawo opowiedzieć, jak widzi Wasz świat.
Może zastanawiacie się, co będziemy robić? Oto kilka przykładów:
Układamy konstrukcje, obserwując, kto czym się zajmuje, jak współpracuje i jak wyglądają Wasze relacje. To świetny sposób, by zobaczyć dynamikę w działaniu, a nie tylko w słowach.
Każdy przedstawia swoją perspektywę: po co tu jest lub dlaczego został przyprowadzony. Czasem powstaje w ten sposób mapa Waszej rodziny.
Odkrywamy historie rodzinne, wzorce i mocne strony przekazywane z pokolenia na pokolenie. Pomaga to zrozumieć, skąd biorą się niektóre zachowania i które elementy warto wzmacniać.
Czasem odegracie pewne role. Awantura przy kolacji? Chcę to zobaczyć! W teatrze sztuka bywa nieprzewidywalna, ale dzięki temu obserwujemy reakcje w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach. Pozwala to z dystansu zobaczyć automatyczne schematy i zmienić zakończenie scenariusza, który do tej pory zawsze kończył się tak samo.
Wyciągam ulubione gry (np. Pytaki, Góra Uczuć) lub coś autorskiego. To sposób na rozluźnienie napięcia, a jednocześnie odkrycie, jak komunikujecie się w zabawie i codziennych sytuacjach.
🌿 Informacja praktyczna: Ze względu na formę pracy (klocki, gry, dynamika grupy), spotkania rodzinne odbywają się wyłącznie w gabinecie stacjonarnym (Dziećmierowo k. Kórnika). Jeśli odległość jest barierą, można rozważyć konsultacje online dla samych rodziców – to także skuteczny sposób na wprowadzanie zmian w rodzinie.
Bezpieczny grunt pod nogami – nikt nie jest „wezwany do tablicy", każdy głos waży tyle samo.
Widzenie niewidocznego – zamiast pytać „Co jest z nami nie tak?", zaczynacie dostrzegać mechanizmy, które kierują codziennymi reakcjami.
Nowy język – uczycie się mówić tak, by inni mogli Was usłyszeć, i słuchać tak, by inni chcieli mówić.
Sprawstwo – odzyskujecie wpływ na codzienność, uwalniając się od starych, rodowych „instrukcji", które przestały Wam służyć.
Czas: Sesje trwają 60 minut.
Superwizja: Moja praca w nurcie systemowym (WTTS) jest pod stałą opieką superwizora. Dla Was to gwarancja rzetelności i etyki.
Zatrzymajcie się i sprawdźcie, czy w Waszym domu:
Brakuje powietrza – każda rozmowa kończy się spięciem, a cisza stała się tak gęsta, że trudno w niej oddychać.
Samotność w tłumie – niby jesteście razem, ale każdy żyje obok siebie, bez autentycznego kontaktu.
Eksplozja goni eksplozję – dom stale za głośny od kłótni, a Wy żyjecie w napięciu, czekając, aż kolejna mina wybuchnie.
Sojusze i rozgrywki – czujecie, że w domu panują skomplikowane układy, niewygodne powinności i sojusze „przeciwko komuś".
Dziecięce emocje przejęły władzę – młodsze dzieci zanurzone w lękach, smutku lub złości, a Wy nie rozumiecie dlaczego.
Ciasnota i dopasowanie – dusicie się w nadmiernym dopasowaniu, które miało być bliskością, a stało się klatką, w której nie ma miejsca na różnice i własne pomysły.
Poplątane nitki – niesiecie ciężary i role, które nie należą do Was, a Wasza rodowa moc została przytłumiona przez codzienne zmęczenie.
Dziecko trzyma stery – sytuacja, w której to najmłodszy członek rodziny nieświadomie decyduje o dynamice całego domu. Rodzice czują bezsilność i tracą autorytet, a przytłoczone nadmierną odpowiedzialnością dziecko pilnie potrzebuje bezpiecznych, stabilnych granic.
Jeśli czujecie, że Wasz rodzinny mobil przestał się lekko obracać i utknął w martwym punkcie – zapraszam Was do wspólnego stołu. Odzyskajcie wpływ na Wasze „dzisiaj" i świadomie decydujcie, co przekazać dalej kolejnym pokoleniom.
Praca z całą strukturą rodzinną wymaga odwagi, ale nie oznacza, że od razu musicie odsłaniać wszystkie karty. Wybierzcie formę kontaktu, która na ten moment da Waszemu systemowi największe poczucie bezpieczeństwa:
Zebranie całej rodziny w jednym pokoju bywa wyzwaniem. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak logistycznie organizuję pierwsze spotkania konsultacyjne (zazwyczaj od 1 do 3 wizyt), kto powinien na nie przyjść i jak dbam o to, by nikt nie poczuł się „oskarżonym”, zajrzyjcie do zakładki Konsultacje – Bezpieczny początek.
W Strefie Klienta opisałam precyzyjne zasady techniczne i formalne – od logistyki sesji stacjonarnych (które przy klockach i grach są kluczowe), przez Zasadę 24h dotyczącą odwoływania wizyt, aż po dokumenty i ramy kontraktu chroniące prywatność każdego członka rodziny.
Zanim usiądziemy w gabinecie, możecie zajrzeć na mój blog. Przyglądam się tam rodzinnym szablonom zachowań i pułapkom, w które nierzadko wpadamy z miłości lub zmęczenia. Na start polecam Wam te dwa artykuły:
Szczegółowe informacje dotyczące kosztów spotkań znajdziecie w zakładce Cennik.